SPRAWOZDANIE
Z POBYTU DELEGACJI FIŃSKIEJ I TURECKIEJ W POLSCE,
W DNIACH 3-7.CZERWCA 2014,
W RAMACH PROJEKTU COMENIUS, PN.: „NASZA MAŁA, WIELKA OJCZYZNA”
W DNIACH 3-7.CZERWCA 2014,
W RAMACH PROJEKTU COMENIUS, PN.: „NASZA MAŁA, WIELKA OJCZYZNA”
Na naszych przyjaciół z Finlandii i Turcji
czekaliśmy już
z niecierpliwością, bowiem trochę się za nimi stęskniliśmy,
a i byliśmy ciekawi, co nowego słychać w ich krajach. Czy białe noce w Finlandii się rozpoczęły? Czy w Turcji nadal kwitną fioletowe akacje?
Koleżanki z Finlandii przybyły w zwiększonym składzie bardzo radosne, wiosenne, kolorowe. Grupa z Turcji przybyła nocą,
w mieszanym, damsko-męskim gronie, bowiem, jak już wspominałam dyrektorem przedszkoli i szkół w Turgutlu, są od pewnego czasu mężczyźni.
z niecierpliwością, bowiem trochę się za nimi stęskniliśmy,
a i byliśmy ciekawi, co nowego słychać w ich krajach. Czy białe noce w Finlandii się rozpoczęły? Czy w Turcji nadal kwitną fioletowe akacje?
Koleżanki z Finlandii przybyły w zwiększonym składzie bardzo radosne, wiosenne, kolorowe. Grupa z Turcji przybyła nocą,
w mieszanym, damsko-męskim gronie, bowiem, jak już wspominałam dyrektorem przedszkoli i szkół w Turgutlu, są od pewnego czasu mężczyźni.
Po
krótkim, niestety, wypoczynku zaczynamy wizytą w naszym przedszkolu „Pod
Topolą”. Postanowiłyśmy poruszać się po naszym pięknym mieście tramwajami, aby
pokazać jeszcze więcej z jego uroków, a i codzienne życie Poznaniaków.
Prezentację
grup starszych „Pod Topoli” poprzedziło powitanie tradycyjnie, chlebem i solą.
Dzieci przedstawiły taniec ludowy „Krakowiak” oraz tańce: fiński- Jenka i
turecki- Damath Halayi. Goście ochoczo przyłączyli się do dzieci, co sprawiło,
że atmosfera stała się sympatyczniejsza i rodzinna. Po pokazach partnerzy
przeszli po salach wszystkich grup oglądając fragmenty zajęć prowadzonych przez
nauczycielki. Dalej zaprosiliśmy gości na obiad, na którym były serwowane
tradycyjne polskie potrawy. Po południu pojechaliśmy na(d) Maltę, która
przywitała nas kapryśną pogodą: raz słońce, raz wiatr, a nawet pokropił deszcz.
To jednak nie przeszkodziło w zjeździe po torze saneczkowym, co, zwłaszcza dla
Turczynek było nie lada atrakcją! Ostatecznie rozpogodziło się i goście rozpływali się w zachwytach nad pięknie zagospodarowanymi terenami
Malty. Po emocjach sportowych- zakupy! Galeria Malta zaprasza kolorami,
światłami, zapachami… Późnym wieczorem jedziemy z gośćmi do hotelu i żegnamy się do poranka…
A poranek
wita nas rześko, radośnie, słonecznie! Ruszamy tramwajami na Winiary, do
przedszkola integracyjnego „Polanie”, które od 1999 roku jest
przedszkolem z oddziałami integracyjnymi. Było to działanie prekursorskie w
dziedzinie integracji. Został wówczas utworzony dodatkowy oddział -
integracyjny dla dzieci niepełnosprawnych ruchowo w normie intelektualnej. Dzieci
powitały nas tańcami i śpiewami wielkopolskimi. Nasi partnerzy mogli też
przyglądać się pracy z dziećmi z wadami wymowy, a także ćwiczeniom
rehabilitacyjnym. I nadszedł moment wytchnienia przy kawie, faworkach i
rogalikach. Gościom bardzo smakowały wypieki i zadawali pytania o receptury.
Wyjaśnialiśmy przy okazji tradycję pieczenia tych charakterystycznych ciast. Po
posiłku długi spacer traktem cesarsko-królewskim, mnóstwo zdjęć, lokalnych opowieści,
wizyta w Collegium Minus, a konkretnie w auli widowiskowej. Po uczcie edukacyjnej
przyszedł czas na ucztę dodającą energii sensu stricte, a więc obiad. Tym razem
w restauracji z jadłem polskim: każdy znalazł coś dla siebie.
Dłuuga droga powrotna
przez Ostrów Tumski, zwiedzanie Katedry i jej podziemi zrobiło bardzo duże
wrażenie na gościach. Nasza historia jest, zwłaszcza dla Finów bardzo
interesująca.
Powrót do naszego
przedszkola oznaczał wytężoną i długą pracę nad projektem.
Partnerzy przywieźli ostatnie produkty do projektu – puzzle oraz ankiety ewaluacyjne. Ustaliliśmy wspólnie zapisy do raportu końcowego, wymieniliśmy sie spostrzeżeniami na temat realizacji projektu Na prezentacji koordynator projektu przedstawił bazę EST oraz system ECAS, na którym rejestrujemy się w celu pobrania raportu końcowego.
Partnerzy przywieźli ostatnie produkty do projektu – puzzle oraz ankiety ewaluacyjne. Ustaliliśmy wspólnie zapisy do raportu końcowego, wymieniliśmy sie spostrzeżeniami na temat realizacji projektu Na prezentacji koordynator projektu przedstawił bazę EST oraz system ECAS, na którym rejestrujemy się w celu pobrania raportu końcowego.
Wyznaczyliśmy
wspólne produkty projektowe:
1)
Słowniczek partnerski
2)
Książkę kucharską
3)
Logo projektowe
4)
Piosenkę „Panie Janie” w kilku językach
5)
Blogi
6)
Portal społecznościowy fb
7)
Puzzle poznawczo-turystyczne
I
wiele innych.
Prace projektowe trwały do
późnego wieczora i zmęczonych nieco gości odwieźliśmy do hotelu.
Bardzo ciepły ranek zapowiadał
piękny dzień. Rozpoczęliśmy go wizytą w Urzędzie Miasta Poznania. Udaliśmy się
na umówione spotkanie z Przewodniczącym Rady Miasta, panem Grzegorzem Ganowiczem i radnym Miasta
Poznania, panem Wojciechem Wośkowiczem. Historię kompleksu budynków Rady Miasta
przybliżył nam, w niezwykle sympatyczny sposób, pan Jakub Bielawski, przewodnik
i tłumacz. Wizyta w Urzędzie Rady Miasta miała charakter niezwykle miły.
Panowie podjęli naszych gości i nas drożdżówkami (sznekami), które stanowiły
kolejny, smaczny element naszej, wielkopolskiej tradycji. Nasi partnerzy
dowiedzieli się o ważnych osobach, które władały Poznaniem, a także
o odwiedzających nasze miasto znamienitościach, m.in. Fryderyku Szopenie. Przesympatyczne spotkanie połączone ze zwiedzaniem gabinetów m. in. Prezydenta Miasta Poznania, pana Ryszarda Grobelnego, a także naszych gospodarzy zakończyło się wspólnym zdjęciem i życzeniami dalszego miłego pobytu w Poznaniu.
o odwiedzających nasze miasto znamienitościach, m.in. Fryderyku Szopenie. Przesympatyczne spotkanie połączone ze zwiedzaniem gabinetów m. in. Prezydenta Miasta Poznania, pana Ryszarda Grobelnego, a także naszych gospodarzy zakończyło się wspólnym zdjęciem i życzeniami dalszego miłego pobytu w Poznaniu.
Zbliżało się południe, a
więc czas na Stary Rynek! Za chwilę koziołki na wieży Ratusza zaczną się bóść
oznajmiając godzinę 12.00 i przypominając swoją historię. Nasi goście z uwagą
chłonęli wszystkie legendy związane z naszym miastem. Tak było
i z podaniem o św. Marcinie i rogalach jego imienia, za sprawą odwiedzin w Muzeum Rogala Świętomarcińskiego. Jest to żywe centrum poznańskich tradycji. Panowie „piekarze” mówili
o legendzie związanej z rogalami Świętomarcińskimi oraz
o sposobie wypieku. Pokaz zaczęli opowieścią o Poznaniu i o tym skąd się wzięły rogale. Opowiedzieli też historię św. Marcina
i dlaczego rogale mają akurat taki kształt. Potem pokaz wyrobu
i wypieku. Do każdej z kolejnych czynności zapraszano gości. Trzeba zaznaczyć, iż przygotowanie jest profesjonalne, całość prowadzona jest w języku polskim i angielskim. Na koniec degustacja i zakup rogali i innych elementów piekarniczych.
i z podaniem o św. Marcinie i rogalach jego imienia, za sprawą odwiedzin w Muzeum Rogala Świętomarcińskiego. Jest to żywe centrum poznańskich tradycji. Panowie „piekarze” mówili
o legendzie związanej z rogalami Świętomarcińskimi oraz
o sposobie wypieku. Pokaz zaczęli opowieścią o Poznaniu i o tym skąd się wzięły rogale. Opowiedzieli też historię św. Marcina
i dlaczego rogale mają akurat taki kształt. Potem pokaz wyrobu
i wypieku. Do każdej z kolejnych czynności zapraszano gości. Trzeba zaznaczyć, iż przygotowanie jest profesjonalne, całość prowadzona jest w języku polskim i angielskim. Na koniec degustacja i zakup rogali i innych elementów piekarniczych.
Uf, bardzo zajmujący,
przyjemny, długi dzień… spacer do centrum City Center, to kolejny punkt
programu, a potem relaks za miastem
w sielskiej scenerii… Na wieczornym spotkaniu, przy międzynarodowych śpiewach, przy akompaniamencie gitary i djembe, zostały rozdane Certyfikaty ukończenia projektu Comenius…
w sielskiej scenerii… Na wieczornym spotkaniu, przy międzynarodowych śpiewach, przy akompaniamencie gitary i djembe, zostały rozdane Certyfikaty ukończenia projektu Comenius…
I, oto koniec ekscytującego, mamy nadzieję, pobytu naszych partnerów
w Poznaniu. Koniec projektu… Jeszcze tylko podsumowanie… Pozostaną wspomnienia,
pełne licznych wrażeń, przezabawnych sytuacji, które przejdą w anegdoty,
pozostaną ludzie w wirtualnym świecie, z którymi mamy kontakt… Czy się kiedyś
spotkamy w realnym? „Maybe, someday…
Everything
in life can happen..." …- jak mawiają nasi przyjaciele. Może, pewnego dnia…
Tekst:
Anna Czajka











